Zalajkuj:

Subskrybuj:

ROWEROWY MARZEC

ZACZYNAM SEZON

7 kwietnia 2017 Przez w kategorii Sport, Życie tagi , , z 0 oraz 29
Home > Sport > Rowerowy marzec

W marcu jak w garncu, jak to mówi przysłowie. Dla mnie marzec zaczął się w lutym a luty nigdy się nie zaczął. Jeszcze w starym roku zaplanowałem tydzień w Calpe na przełomie lutego i marca, do którego to chciałem się przygotować wcześniej. Życie zweryfikowało plany i moja pierwsza jazda na rowerze w tym roku odbyła się na Hiszpańskiej ziemi co oczywiście zaowocowało kompletnym brakiem nogi i brzuchem obijającym się o uda w pozycji aero. Włoska dieta jakoś nie pozwala przetrwać zimy w dobrej formie :)

IMG_0670-PANO

Calpe, najbardziej oklepana miejscówka wśród polskich kolarzy – amatorów, gościła mnie pierwszy raz. Muszę przyznać, że nie bez powodu ludzie jeżdżą tam trenować i nie bez powodu ludzie nie jeżdżą tam napawać się pięknem otoczenia. Owszem, jest morze, są góry, są skały ale kurcze, przynajmniej dla mnie, to nie jest to samo co alpejskie krajobrazy. Natomiast jako baza na wiosenne zgrupowanie jest to bardzo dobra opcja. My akurat trafiliśmy w okienko pogodowe bo przez cały nasz pobyt pogoda była w zasadzie idealna. Bardzo dobry tydzień na rozpoczęcie sezonu i powolne wkręcenie się na kolarskie obroty. W moim przypadku oczywiście jazda z pozostałymi uczestnikami wyjazdu była całkowicie bez sensu toteż samodzielnie lub z Ewą zwiedzałem okolicę w powolnym tempie. To bardzo fajne doświadczenie, kiedy w centralnej i wschodniej europie kończy się zima (dwa dni przed wylotem byłem jeszcze na nartach gdzie temp. dochodziła do -20°C) a Hiszpanii jest śmiganie na krótko i napawanie się słońcem. Kto mnie obserwuje na Instagramie, ten widział pewnie jakieś wrzutki.

IMG_0953-01
IMG_20170301_174842_HDR-01
IMG_20170226_160827_HDR-01

Taki początek sezonu dał mi niezłego motywacyjnego kopa. Po powrocie na jeden z nielicznych płaskich skrawków półwyspu apenińskiego, miałem mentalną moc aby kontynuować rozpoczęte dzieło a budząca się nieśmiało wiosna pomagała mi w realizacji planu. Pojawiły się pierwsze setki na weekendach i górzyste krajobrazy (choć póki co obserwowane głównie z dolin). Zdarzyła się nawet jazda w grupie z Ciclisti Dergano.

Przy okazji – na Facebooku strzeliło ponad 800 lubiących nawet pomimo mojej małej, ostatnimi czasy, aktywności. Dzięki bardzo! 

Razem z marcem rozpoczął się też na dobre sezon na klasyki – mój ulubiony okres w kalendarzu pro imprez kolarskich. Przez hiszpański wyjazd jakoś kompletnie pominąłem Omloop Het Nieuwsblad (25 lutego) i Kuurne-Brussels-Kuurne (26 lutego). Pomimo tego, że akurat leciałem samolotem w popołudnie, kiedy odbywał się jeden z moich ulubionych klasyków – Strade Bianche – nie dało się go pominąć. Piękne zwycięstwo Kwiatka na solo dało wielkie nadzieje na nadchodzące imprezy. Jak tylko złapałem 4G po przyziemieniu, miałem odpalone ‚last kilometers’ na YouTube. Pamiętam, że parę dni wcześniej czytałem wpis Sylwasa odnośnie faworytów. Jego proroctwo odnośnie Kwiatka wypełniło się pierwszy raz by ponownie wypełnić się dwa tygodnie później, po kolejnym wpisie przed Primaverą (Mediolan – San Remo).

Nie jest łatwo wygrać Mediolan-San Remo, nie ma prostej taktyki. Wymaga to bystrości i dobrych nóg, inteligencji na rowerze. Dla mnie w sobotę jedzie dwóch kolarzy. Nawet jeśli z Peterem rozmawiam również po polsku, to mój faworyt jest Polakiem. Sagan ma super nogę, jest faworytem numer 1, ale wierzę, że Michał uchwyci ten jeden konkretny moment, jak w Ponferradzie, by móc podnieść ręce na Via Roma. Jest silny, zmotywowany i świadomy, że nie jest to łatwy wyścig w interpretacji.

Sylwester Szmyd

I tak oto „mamy” pierwszy polski monument :) Dawno nie emocjonowałem się tak przed TV. Kolejne tygodnie to rozgrzewka przed RVV czyli Dwars door Vlaanderen czyli taktyczne zwycięztwo Quick Stepu i dominacja Grega w E3 – Harelbeke i Gent-Wevelgem. Nie ma za bardzo o czym dyskutować. No, może pomimo faktu, że Terpstra w tym sezonie doskonale sprawdza się w roli ucieczkowego zamulacza (czemu również dał wyraz w De Ronde) oraz, że Sagan nie ma w tym roku za dużo szczęścia (czemu również dał wyraz w De Ronde).

W sumie jakoś nigdy o tym tu nie pisałem, ale wiosenne klasyki to mój konik i mam słodko-gorzki nastrój kiedy wiem, że pojutrze Roubaix a później już tylko Ardeny i zaczynają się toury. A do tego wspomniane Roubaix to ostatni wyścig Tornado Toma i kończy się pewna epoka w kolarstwie. Cóż, taka kolej rzeczy.

Screenshot_2017-03-04-17-13-36-345_com.google.android.youtube
17390715_1409216375765962_7183104947210546995_o
Cycling : 103 th Paris- Roubaix 
Arrival / BOONEN Tom ( Bel ) Celebration Joie Vreugde / HINCAPIE George ( Usa ) / FLECHA Juan Antonio ( Esp )
UCI Pro Tour / Parijs
2008
2009
Cycling : Paris-Roubaix 2012
Arrival / Tom BOONEN (Bel) Celebration Joie Vreugde / 
Compiegne (Paris) - Roubaix (257,5Km)/ 
Parijs /c)Tim De Waele

Wracając do mojego kręcenia, oprócz standardowej rundy w różnych wariantach, udało mi się wyskoczyć spontanicznie do Bergamo (zmiana planu w trakcie jazdy to piękna sprawa) oraz wspiąć się na Monte Barro skąd rozciąga się piękny widok na Lecco i Jezioro Como. Zdarzył się też wypad trekkingowy ze znajomymi na Passo Mortirolo, jeszcze wtedy pokryte śniegiem, gdzie w Rifugio Al Lago del Mortirolo zjedliśmy przepyszny obiad. Nie było niczego superhiperniesamowitego ale koniec końców udało się przekręcić 1010km co jak do tej pory jest moim marcowym rekordem. Niby nic imponującego ale biorąc pod uwagę, że nie jestem zbyt wielkim fanem jazdy na trenażerze ani w kiepskich warunkach pogodowych (t.j. poniżej 10 stopni) to wynik jest całkiem OK i jestem z niego zadowolony.

Bergamo panorama
IMG_1076-01
IMG_20170309_160029-01
20170309165837-01
20170309141742-01
IMG_20170312_111710_HDR-01

W kwietniu czas na góry. Zima w tym roku nie była zbyt ostra i na Gavię już w tym momencie da się wyjechać rowerem. Chyba zacznę pisać takie podsumowania co jakiś czas. I może zacznę pisać coś też o tych wyścigach, które tak lubię oglądać. I w ogóle może zacznę częściej coś pisać.

Hehe.

IMG_1149-02
IMG_1193-01
IMG_20170319_173850_HDR-PANO-01